Seria: Naruto
Paring: Gaara-Naruto
Ech...żadnej misi, żadnej zabawy no kompletnie nic! Co prawda cieszę się że jest bezpiecznie ale jest tak nudno, nie ma co robić. Sakura aktualnie załatwia jakąś sprawę z Ino (pewnie znowu się kłócą) Sasuke jak zawszę gdzieś wywiało, Nawet Kakashi Sensei jest zajęty, rywalizuje z Gai Sensei. Krzaczaste brwi gdzieś też zniknął i co ja mam biedny sam począć. Jedyne co mogę to przechadzać się po wiosce
-Naruto.-ten przenikliwy, tajemnicy i zimny głos może należeć do jednej osoby.
-Gaara co ty tu robisz?
-Muszę omówić sprawę na temat nadchodzącej wojny.-zaraz zaraz ale czemu on?
-Ale dlaczego ty?
-Naruto, jestem Piątym Kazekage.-nie-niemożliwe, on Kazekage?! Nawet nic się nie starał a został Kazekage swojej wioski.
-Ale jak, ty?! Dlaczego ty?!-cholera nie tak miałem powiedzieć, na jego twarzy widoczne było zdenerwowanie i jak by smutek w oczach.
-Co w tym dziwnego? Uważasz że to źle dla wioski piasku że nowy Kazekage to ja? Dlatego że byłęm zły?
-Nie, Gaara nie chodziło mi o to ale o to że jesteś...
-Jinchuriki? Ty też i co?
-Przepraszam Gaara, źle dobrałem słowa, cieszę się ze zostałeś Kazekage, twoja wioska na pewno będzie potężna, ale uważaj na siebie Gaara, nie chce żeby coś ci się stało.-zaraz zaraz co ja powiedziałem?! Gaara mnie zabije, a nie zaraz chwila czy on się jak by uśmiechnął?
-Spokojnie Naruto, poradzę sobie, nie przepraszaj mnie i tak bym nie potrafił cię nienawidzić, jesteśmy tacy sami w końcu tylko ty mnie rozumiesz, dobra muszę iść ale zostaje u was na noc o świcie wracam do swojej wioski, więc będę miał czas aby jeszcze się z tobą spotkać.-i zniknął a raczej rozprysł się bo zmienił się w piasek. Super, brawo Naruto zachowujesz się przy nim jak kretyn, dziś mu wszystko powiem, wszystko to co do niego czuje.
Parę godzin później
Zimno, ciemno, w sumie czemu siedzę na dachu. E tam nieważne.
-Tak spokojnie i cicho, idealne miejsce na wyluzowanie się.-kurde Naruto przestań gadać do siebie.
-Naruto.-wyleciałem w powietrze jak poparzony, co prawda wiedziałem do kogo należy ten zimny głos ale pojawił się tak nagle że aż się przestraszyłem.
-Gaara! Nie pojawiaj się tak naglę.
-Wybacz, czemu siedzisz na dachu?
-A tak jakoś, chciałem odpocząć, skąd wiedziałeś że tu jestem? Kazekage mają jakąś super moc czy coś?
-Em...mówiłeś do siebie i to dość głośno.-kurde jaki wstyd, brawo Naruto.
-Aaa no tak.-weź się w garść i mu powiedz.
-Naruto.-e tam chce coś powiedzieć to nie będę mu przerywać.
-Taa?
-Lubię cię.
-Em ja też cię lubię, Gaara.
-Nie rozumiesz, ja cię tak serio bardzo bardzo lubię.
-Doobra też cię lubię...
-Naruto nie rozumiesz! Sądzę że, chyba coś do ciebie czuje ale nie jestem pewien co to takiego.-otępiałem, Gaara coś do mnie czuje? Powiem mu w końcu że go kocham, Naruto weź się w garść.
-Gaara...
-Nie miałem nigdy uczuć więc nie rozumiem dlaczego do ciebie coś czuje, może dlatego że mnie rozumiesz i jesteśmy tacy sami, ale jest to dla mnie nowe i...a z resztą, zapomnij to głupie.-chciał odejść, głupie? O nie, nie dam ci tak szybko odpuścić. Podszedłem do niego i złapałem go za rękę, był zdziwiony. Teraz się zorientowałem że mimo iż oboje mamy 17 lat to Gaara jest dość niższy ode mnie i chudszy. Przyciągnąłem go do siebie i po prostu pocałowałem. Gaara chodź zdziwiony i zaskoczony oddał pocałunek, sam nie wierze że zdobyłem się na to aby to zrobić. Lekko go od siebie odsunąłem i spojrzałem w te zimne, teraz zdziwione miętowe oczy.
-Gaara, nie chce zapomnieć, nie chce też cię stracić. Wojna się zbliża szybciej niż myśleliśmy co prawda Moja wioska ma was za sprzymierzeńców więc powinniśmy dać radę ale...polegnie wielu ludzi, nie bądź jednym z nich, przeżyj.
-Ty też, Naruto. Masz przeżyć.-przytuliłem go, chciałem poczuć jego ciało, to zimne, drobne i delikatne ciało Gaary które należy do mnie i tylko do mnie.
-Kocham cię, Naruto.
-Ja ciebie też, Gaara.
Nie jesteś sam, Gaara. I nigdy nie będziesz.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz